Categories: Aktualności, Galerie, Ludzie

Droga Krzyżowa ulicami Liskowa

Trwa czas, który jest najszczególniejszy dla chrześcijan. Co innego jak nie Wielkanoc najbardziej zwraca na siebie uwagę? Wszyscy dążymy przez wiele dni i Eucharystii do Zmartwychwstania Jezusa. 

Rozpoczęliśmy Środą Popielcową, przebrnęliśmy do Niedzieli Palmowej, jesteśmy świeżo po Triduum Paschalnym, a przez cały ten czas towarzyszyły nam nabożeństwa Drogi Krzyżowej.
Do liskowskiej tradycji weszła zwłaszcza jedna, szczególna droga krzyżowa, czyli ta, podczas której tłum wiernych wędruje ulicami Liskowa i przeżywa Mękę Pańską. W tym roku odbyła się ona 12 kwietnia w godzinach wieczornych. Zaraz po mszy swoje formowanie rozpoczęła procesja, którą prowadzili ministranci, z zakrytym Krzyżem na czele. Zaraz za nimi wędrowali księża
i cały tłum wiernych. Na zmianie śpiewaliśmy i w skupieniu, milczeniu wsłuchiwaliśmy się w głębokie i przejmujące słowa stacji drogi krzyżowej. Bo nie chodziło o to, żeby odczytać to co było napisane na kartce. Chodziło o to, żeby wchłaniać te słowa, przyjmować je i próbować rozumieć. Wszystkie stacje miały w sobie coś, co kojarzyło się z jakimś wydarzeniem z życia każdego z nas. Były tak napisane aby mogły do nas łatwiej, ale głębiej dotrzeć. Zarazem otwierały nam oczy na prawdę, którą po tych słowach mogliśmy sobie uświadomić, zrozumieć, ale przede wszystkim dostrzec. Prawdę, która mówi o tym, jak bardzo Bóg nas kocha i jak wiele dla nas zrobił, a zarazem jak ważny ma być w naszej codzienności.
Chodziło o to, żeby przeżywać. Wierni nie szli po prostu drogą. Wszyscy szliśmy z Jezusem, gdy Jezus umierał widział każdego z nas, a w ten szczególny piątek my chcieliśmy, żeby widział, że jesteśmy przy Nim. Nieco ponad godzinę podczas której wydarzyło się tak wiele, padło tak wiele ważnych słów. Czas głębokiego poruszenia naszej duszy, czas zbliżenia się do Boga i nabrania dzięki Niemu sił. Czas, powiedzenia „Dziękuję”. Wymówienie tego słowa zajmuje sekundę, a my na każdy dzień dostaliśmy ich 86,4 tysiące. Po tej pięknej, wieczornej drodze poświęconej Bogu, dopadły nas różnorodne refleksje, a jeśli jedną z nich było podziękowanie, to możemy śmiało powiedzieć, że ta niezwykła droga krzyżowa spełniła swoje zadanie. 

Milena Koniak