Categories: Aktualności, Galerie, Wydarzenie

Pieszo na Jasną Górę – dzień drugi

Dzisiaj naprawdę nikt nie musiał nastawiać budzika, bo jak to mówią, aniołki w niebie w kręgle grały 😉

I zaczęły gdzieś po 5.00 rano. Innymi słowy rozpętała się straszna burza, która prawie wszystkich obudziła, bez względu na to gdzie spali, czy u rodzin, czy w salkach u księdza Ryszarda. Więc z pobudką nie było problemów 😉 Ale już wyjście na szlak z lekkim opóźnieniem i przy padającym deszczu szczytem marzeń nie było. Na szczęście bardzo szybko się rozpogodziło i szło się naprawdę świetnie. Oczywiście bardzo szybko zaczęło być zwyczajnie za gorąco, ale cóż? W końcu sierpień.
Dzisiaj mieliśmy pierwszą Eucharystię polową. Miała ona mieć miejsce w lesie, ale z powodu burzy obawialiśmy się, że będzie mokro i dlatego wcześniej znaleźliśmy zadaszone i wybrukowane miejsce, gdzie mogliśmy odbyć najważniejsze spotkanie dnia, jakim zawsze jest Eucharystia. Ksiądz proboszcz w homilii nawiązując do patrona dnia św. Wawrzyńca podkreślił trzy aspekty: służba, bo Wawrzyniec był diakonem, a pielgrzymka jest wspaniałą szkołą służenia sobie nawzajem, cierpienie bez którego nie ma chwały i sukcesu i wreszcie humor, bo ponoć św. Wawrzyniec, gdy go palili na kracie miał powiedzieć, żeby go odwrócili bo z jednej strony już się odpowiednio przysmażył. Dzisiejsze spotkanie z Jezusem Eucharystycznym przedłużyło się, ponieważ cały kolejny etap po Mszy szedł z nami Jezus w monstrancji niesiony bohatersko mimo upału przez ks. Rafała, naszego ojca duchownego. Szedł na czele potem pośród nas i wreszcie na końcu, aby nam uzmysłowić, że nas prowadzi, idzie obok aby się na Nim wesprzeć, a także z tyłu, aby nikt się ni zgubił.
A cóż powiedzieć o obiedzie? Tym razem pan Przemysław Kawala z paniami z Rodziny Edmundowej przygotowali i przywieźli do Złoczewa wspaniałą zupę gulaszową. Aż żal nam było, że przez nadmierny upał nie mogliśmy zjeść wszystkiego co było nam ofiarowane. Serdecznie dziękujemy.
W popołudniowej konferencji ojciec Rafał mówił przepięknie, również w oparciu o świadectwa z własnego życia, o nawróceniu. A właściwie nie o nawróceniu ale o nawracaniu się bo to proces, który trwa każdego dnia i nigdy się nie kończy.
Po szczęśliwym dotarciu na nocleg okazało się, że dzisiaj śpimy prawie wszyscy razem w remizie strażackiej. Już była wspólna kolacja i Apel Jasnogórski. A teraz się zastanawiamy, jak nam to wspólne spanie wyjdzie na dobre 😉
Bogu niech będą dzięki i Maryi za kolejny piękny dzień pielgrzymowania. Aha! Jeszcze tytuły pielgrzymów dnia: ponownie Ola, która jako jedyna z dzieci nie skorzystała jeszcze z “trupiarki”, a także Anielka, która choć ma zaledwie 5 lat przez cały ostatni odcinek śpiewała przez mikrofon i dzięki niej i innym śpiewającym dziewczynkom szło nam się świetnie 😉